Fotografia

wtorek, 10 czerwca 2008

Z sympatią, przed stu laty

 Tak pisał przyszły teść do przyszłego zięcia czyli Henryk Chrząstowski, ojciec Zofii do Aleksandra Wójcickiego, przyszłego jej męża, a mojego dziadka.

 

pismo3

 

Zwróćcie uwagę na nieużywany dziś skrót, a dość często wówczas spotykany "st. Dr. Żel." czyli stacja Drogi Żelaznej, w tym wypadku Kunów w guberni Radomskiej. W dolnym, lewym rogu możemy przeczytać, że liścik był pisany w 1905 r., a więc realia byłu polskie i po części rosyjskie. Niestety nie wiem o jaką uroczystość mogło chodzić, a więc jakiego wydarzenia dotyczyło zaproszenie, ale w każdym razie zwraca uwagę nader serdeczny ton, połączony z "uściśnieniami". No i ta kaligrafia, ona mnie powala, bowiem nie potrafię odczytać tekstu, zwłaszcza, kiedy piszący ściboli go niemiłosiernie, gdyż brak mu już miejsca na odkrytce ("odkrytoje pismo").

Kartka była wysłana z Kuflewa (to wszystko dzieje się na pięknej, żyznej Lubelszczyźnie), ale na wizerunku oglądamy Zamek w Lublinie:

kartki

 

Natomiast główna zainteresowana pisała już po ślubie do swojej szwagierki (siostry męża) Wandy Wójcickiej, ciesząc się, że wbrew zwyczajowi tym razem nie spóźnia się z życzeniami dla Wandzi. Pisała z Puław (1911 r.) do Płus pod Tarnogrodem czyli do majątku Kazimierza Wójcickiego (brata męża). Sam Aleksander Wójcicki był "diriektorom zawoda" czyli cukrowni oraz członkiem zarządu kompanii cukrowniczej.

Puławy (gub. lubelska) owych lat prezentowały się jak na pocztówce, wysłanej przez Zofię Wójcicką, a na której widzimy róg ulicy Szpitalnej i Lubelskiej, a na owym rogu sklepy: "Stella", "Klemensów", Rappoport & Sercarz, Księgarnię "J. Grinfeld" oraz Skład Apteczny F. Cyfrackiego.

 

kartki2

poniedziałek, 19 maja 2008

Auto LANS

Blog moich blogów ma zwartą, może niezbyt dużą, ale wybraną grupę Czytelników (pozdrawiam i ściskam serdecznie), o których myślę tak intensywnie, że aż zapomniałem o sobie, ale też i o Was.
Pragnę namówić moich subskrybentów, jak też przypadkowych i nieprzypadkowych gości, których przyniosły na swych falach wyszukiwarki do poznania, odwiedzania i zaprenumerowania moich kilku innych stron.

Oto one:

Blog_komiksomedia

1. KOmiksoMEDIA - fotoblog, poświęcony dowcipowi fotograficznemu.

Blog_photonetart2

2. Photo-Netart - fotoblog, zbierający mniej lub bardziej artystyczne foto-wydarzenia z sieci.

Blog_pw_moj_jazz


3. Piotr Wójcicki - Mój Jazz - blog w stanie inicjacji, poświęcony mojemu ulubionemu jazzowi i jazzmanom.

Blog_filmoteka

4. Filmoteka - osobista historia wybitnych filmów, reżyserów i aktorów - strona u swoich początków.

Zapraszam:
Wejdźcie, czytajcie, subskrybujcie, a wszystko będzie w porządku. Dziękuję.

wtorek, 11 marca 2008

Kanałem cicho sunie wąż - Grupa Twożywo

Twozywo Przed dwoma laty można było w Warszawie obejrzeć dwa bilboardy: jeden na ul. Koszykowej 60/62 vis a vis zabytkowej, ale wciąż czynnej hali handlowej, a drugi46 na ul. Kopernika, na ogrodzeniu starego szpitala dziecięcego. A na nich widniały zawsze jakieś sugestywne wizerunki plastyczne wraz z krótkim słownym komentarzem. I od razu było wiadomo, że znaleźliśmy się w świecie, obserwowanym przez Grupę Twożywo.
Jak ja ich lubię, od dwóch-trzech lat towarzyszą mi ze swoim netartem i inspirują moje internetowe poczynania.
36_custom Punktują ironicznie absurdalną rzeczywistość, o czym świadczą, zamieszczane na ich pracach hasła: "Oni nas wszystkich wykończą", "Hitler palił z33_custom Ewą Braun" (w ramach akcji antynarkotykowej), "Promocja wyższych cen", "Osaczeni w kwadratach" (wizerunek geometrycznych form - 10_custom telewizorów, okien, prostopadłościanów bloków mieszkalnych) czy "Danger. Religion is not a weapon" (wizerunki półksiężyca, krzyża i gwiazdy Dawida są międzynarodowymi symbolami substancji chemicznych i toksycznych).35_custom

43_custom

Grupę Twożywo założyło w 1995 r. trzech bardzo młodych ludzi: Mariusz Libel, Krzysztof Sidorek i Robert Czajka (współpracujący w latach 1995 - 1999). Zaczęli działalność od projektowania, 38 wytwarzania i rozlepiania kilkudziesięciu tysięcy naklejek w kilkudziesięciu wzorach. każdy z nas, mieszkańców Warszawy zetknął się z tym zjawiskiem. Najczęściej w autobusach w pobliżu drzwi zauważaliśmy sugestywne grafiki,45 opatrzone oryginalnymi, nieco surrealistycznymi sloganami: "Plądrujemy ruiny rzeczywistości", "Kanałem cicho sunie wąż", "Zaślepieni formą", "Wszystkie twarze w autobusie wyglądają tak samo", "Chodzą pogłoski, że toniemy, kapitanie", "Co robią panie, a co robią panowie, kiedy kiciuś miauczy".

Wtedy nie wiedzieliśmy, kto nam tak ubarwia życie, ale domyślaliśmy się, że robi to dla nas chyba bezinteresownie, abyśmy poczuli, iż nonsensy rzeczywistości można skwitować i oswoić zdystansowanym komentarzem, przywracającym właściwe proporcje, otaczającemu nas światu. A my to docenialiśmy, gdyż - jak twierdzi Mariusz Libel - ulica jest dla sztuki sprawiedliwa.

Dlatego twórcy z Grupy Twożywo komunikują się z masowym odbiorcą poprzez ulice i przestrzeń7 miejską, a także za pośrednictwem internetu. Oprócz naklejek (wlepek) i bilboardów w dorobku 8 artystów znajdują się szablony, plakaty i murale. Brali oni udział w wielu działaniach artystycznych (wspierali akces Polski do Unii Europejskiej) i wystawach zbiorowych (m.in w słynnej ekpsozycji "Natarcie Netartu" w warszawskiej Zachęcie) i indywidualnych w Polsce i zagranicą.

Ich witryna internetowa zawiera obszerne archiwum dokonań oraz ich projektów, m. in.: "Nudzie nei", "Gdzie jest meta", "Zaciemnienie", a także świetny serial filmowy pt "Kapitan Europa", we właściwy dla jego twórców sposób przedstawiający spory ideowe, problemy integracji 39_custom międzynarodowej i globalizacji. Ludzie Twożywa, ściśle związani z netartem, dostrzegają jednak zagrożenie infekcji przekazu internetowego przez bezrefleksyjną łatwiznę, połączoną z niechęcią do poruszania spraw istotnych. Dlatego pod hasłem "Uwolnij się z sieci, zostań pająkiem" zachęcają do pożytecznego wykorzystywania technologii słowami "Internet jest dostępnym i prostym instrumentem do przekazywania esencji.(...) Postępuj śmiało".

42_custom

Wziąłem skromniutki, ale bardzo osobisty udział w przedsięwzięciach Grupy Twożywo. Uczestniczyłem z wyróżnieniem w projekcie "Nudzie nei", przedstawiając postać pewnego typka, Paj_nuda nazwanego "Jankiem Nudą" oraz w projekcie "Gdzie jest meta", do którego zostały zakwalifikowane dwie prace fotograficzne: "MetaWizyta" i "MetaPiknik". Mój Janek Nuda, posiłkując się moim krystalicznym głosem wziął udział w serialu "Kapitan Europa", w odcinku "Rozkaz". Niestety nie zdążyłem wejść w projekt "Zaciemnienie".
Tak, nie jestem obiektywny, pisząc o Grupie Twożywo, bo ja ich - po prostu - bardzo lubię. Ale o tym już wspominałem na wstępie.

PS. Tekst ten jest pierwszy raz publikowany po polsku. Wersja angielska ukazała się przed laty w miesięczniku "What's up in Warsaw"

niedziela, 9 marca 2008

Fotografia - linki na szewski poniedziałek

Kilka linków do artykułów i wpisów, ujętych w kategorię "Fotografia":

1.Litewski artysta - Aleksandras Macijauskas  - i dodam, artysta znakomity
2.Poznań w kadrze - bardzo młody artysta
3.Wyszków Banachowicza - zdjęcia "klimatyczne", z aurą
4.Takie było to miasto - Warszawa PRL-owska
5.Symetria w tle - Stanisław Kulawiak - artysta, co się zowie
6. Tancerka - Jola Zuchniewicz - moc artystycznego aktu

Zachęcam do oglądania i lektury fenomenalnym czarno-białym aktem Joli Zuchniewicz, autorki serii pt "Tancerka":

Pierwszy_miesi_ii_small

poniedziałek, 25 lutego 2008

Litewski artysta - Aleksandras Macijauskas

 

 

                        Czy to my i nasz świat?

 

 

      Czeka nas gęste, klimatyczne przeżycie. I tym razem nie dostarczy nam go żaden malarz, plastyk czy znamienity grafik, ale skromny, choć znany litewski artysta fotografik – Aleksandras Macijauskas.

     Artysta należy do współtwórców litewskiej szkoły fotografii artystycznej Podobnie jak inny wielki fotografik Antanas Sutkus. Przedstawiciele tego nurtu pozornie prezentowali postawę skrajnie realistycznych kronikarzy rzeczywistości. Ale wielkość ich dokonań polega na tym, że w niezauważalny niemal sposób potrafili wykreować mitologiczny wizerunek powszedniego życia. Tak jak hipnotyzer potrafi zasugerować swemu medium odmieniony obraz jakiegoś zwyczajnego przedmiotu, tak oni tworzą atmosferę odmienności sytuacji całkiem zwyczajnych. A to przecież są czary – co do tego nie ma wątpliwości.

Kowno_small Aleksandras Macijauskas urodził się w Kownie w 1938 r.

Publiczność miała sposobność oglądać jego prace na wielu wystawach zbiorowych i ponad 50 wystawach indywidualnych na całym świecie.

     Już w latach 60-tych rozpoczął pracę nad swoimi znakomitymi projektami fotograficznymi, które kontynuuje do tej pory, uzupełniając je nowymi fotogramami.

     Jedną z najbardziej znanych jest seria zatytułowana „Jarmarki” (Lithuanian Countryside Markets ), prezentująca obrazy zanikającego już świata drobnego handlu, okazjonalnychTargwiejski1974 pogwarek, ważnych spotkań lokalnej społeczności, parafialnego obiegu informacji, no i przede wszystkim galerii wspaniałych typów ludzkich, ich codziennych i odświętnych gestów.

     Oto wśród grupki wiejskich kobiet widzimy małego chłopca w przekrzywionych tanich okularach i z niemniej wykrzywionymi (chyba jednak ze szczęścia?) ustami, dźwigającego potężny, okrągły bochen chleba. Obok stoi kobieta z zasępioną twarzą i niepewną miną, ściskająca w obu dłoniach „chudą” portmonetkę. Podjęła decyzję i ma chleb, ale i tak jej ciężko na duszy.

     Na przykład stragan, a na nim waga,a na jej szalach jakieś pomidory czy cebula. Niby nic się nie dzieje, ale ludzie skupieni wokół kramu wpatrują się z niesłychaną w uwagą, czy przyrząd złapie pożądaną równowagę, czy też okaże się zawodny. Wiadomo, że od solidnego zważenia zależy satysfakcja sprzedających, kupujących, ale przecież i świadków.

     W serii prac „Veterinary Clinic” mamy sceny z pogranicza życia i śmierci nieraz dość naturalistyczne, często wieje grozą. Chciałoby się spytać, czy ludzie w szpitalu sprawiają podobne Weterybarzbada_1986 wrażenie opuszczenia w nieszczęściu w chwilach brutalnego spotkania z ze sprawami ostatecznymi (a nie filozoficznej randki i dysputy o zagadnieniach eschatologicznych). Ale dramat nie wybrzmiewa jednym tonem. Wystarczy popatrzeć na lekarkę weterynarii badającą w ogrodzie zoologicznym maleńkiego ptaszka, mniejszego od ucha, którym go osłuchuje. No i chyba się uśmiechniemy.

     Czyjaś śmierć wywołuje ból i zadumę, ale może też refleksyjny spokój i rodzaj przewrotnego ukojenia. Na jednym z najpiękniejszych fotogramów   serii „Parting” widzimy starego człowieka pochylonego nad przydrożną studnią, wspartego o cembrowinę, ze wzrokiem skierowanym w otchłań. Na korbie wisi puste wiadro, czekające na napełnienie. Mężczyzna patrzy wgłąb studni.M_i_ona_1970 Czy dostrzega życiodajną wodę? Na drugim planie, w niewielkim zagajniku dostrzegany kondukt pogrzebowy, nieco zdezorganizowany przez nieustępujące ludziom drzewa. A tu mężczyzna odłączył się od tłumu żałobników, aby na chwilę mocno wesprzeć sie o cembrowinę. I tak można, i tak trzeba stawiać ważne pytania. Jeśli jest się mistrzem.

     Trzeba jeszcze wspomnieć o fotograficznych anegdotach („Photo Anecdotes”), gdyż pomysł to i wykonanie najwyższej próby.

Dużo w nich powszedniej i pospolitej golizny, piękna bezpretensjonalnych przedstawień i bardzo Family_fireplace_1990 atrakcyjnej codzienności. Z dużym zrozumieniem i skwapliwą akceptacją patrzymy na nagie piersi i ręce kobiety, ścierającej na tarce jakieś jarzyny, bo przecież jasne, że nie widzi ona najmniejszego powodu do przyodziewania się przed tak drobną i rutynową czynnością. Dobrze się też poczujemy towarzysząc gołej parze w średnim wieku przy porannych ćwiczeniach, polegających na rozciąganiu expandera.

Sceny w parach obywają się w otoczeniu domowym, naturalnym, przecież w takich okolicznościach też nas ciągnie do siebie.

     W ikonografii sceny takie ukazywane są przeważnie jako niezwyczajne, odświętne, należące do wydzielonego czasu zabawy. A tymczasem na fotogramach są one tak uroczo i zmysłowo zwyczajne, jak zwyczajne (a może nadzwyczajne) jest powszednie życie.

     Dla Aleksandrasa Macijauskasa po raz pierwszy zrezygnujemy z poprawnej politycznie postawy przyznawania widzom absolutnego prawa wyboru do pójścia, gdzie tylko zapragną. Po prostu muszą oni odwiedzić Małą i Starą Galerię.

 

PS. Z mojej recenzji, opublikowanej na łamach "What's up in Warsaw"

Memory_1996

niedziela, 3 lutego 2008

Poznań w kadrze

Poznań w kadrze

http://www.poznanwkadrze.pl/ludzie/#
Poznań w kadrze


Sławek Talarczyk. Uczeń III klasy gimnazjum, fotografią zajmuje się od dwóch lat. Pierwszym aparatem był Fuji FinePix s602 dzięki, któremu zagłębił się w tajniki fotografii cyfrowej. W swoich zdjęciach stara się przedstawić otaczający go świat w nieszablonowy i niecodzienny sposób. Mimo młodego wieku wytrwale stara się doskonalić swoje fotograficzne umiejętności.
Oprócz zdjęć interesuje go także informatyka — webdesign. Wykorzystując współczesne standardy, tworzy witryny internetowe przyjazne użytkownikowi.
Od stycznia 2008, współautor bloga “Poznań w kadrze” — webmaster oraz autor zdjęć.


Tak przedstawia się autor zdjęć na stronie Poznań w kadrze. Fotospojrzenie na Poznań


Ten młody autor ma szansę za kilka lat stać się kronikarzem życia swojego miasta. Będziemy śledzić losy jego umiejętności "foto-spojrzenia" na rzeczywistość. Na razie, powodzenia. Acha, przy okazji, powtarzam za napisem na murze: "Marzysz o czterech kółkach, kup sobie dwa rowery". To dobra porada dla oszczędnych i niezamożnych.

poniedziałek, 3 grudnia 2007

Wyszków Banachowicza

Piotr Banachowicz sfotografował Wyszków i - z czystym sumieniem oświadczam - dobrze zrobił. Zaanonsował swój album w jednej z grup Google jako refleksje z wizyty w Wyszkowie - te refleksje to fenomenalna deprecha. Bardzo mnie biorą takie klimaty. Kiedy jest mrocznie i ponuro na fotografiach od razu robi mi
się raźniej na duszy. Widocznie moja dusza jest autentycznym pozytywem.
Małe polskie miasteczka mają takie klimaty..., mają takie niesamowite klimaty..., że trzeba je koniecznie fotografować. Klikajcie na link do albumu i poddajcie się nastrojowi późnojesienno-wczesnozimowemu. Powodzenia w podróży. A dla zachęty takie np. zdjęcie:
Wyszkow1

poniedziałek, 22 października 2007

Takie było to miasto

Oto zima stulecia w 1979 r., kres epoki Gierka - niedługo nadejdzie Sierpień'80. Róg Alei Jerozolimskich i Marszałkowskiej. Popatrzcie na jezdnię i nie pytajcie, gdzie podziały się samochody? Tak wyglądały ulice, samochodów prawie nie było, a w tramwajach  i autobusach panował nieludzki tłok. Zimno, ciemno, ponuro - niezła metafora PRL.

zima79.JPG (JPEG Image, 664x419 pixels)

Moc fotografii Warszawy czasów Polski Ludowej znajdziemy na ciekawej stronie, zawierającej dokumentację fotograficzną stolicy ubiegłych dziesięcioleci.

Blogged with Flock

Tags: , , , ,

niedziela, 13 maja 2007

Symetria w tle - Stanisław Kulawiak

Symetria może obdarować nas spokojem. Ale niezupełna symetria     paradoksalnie jest w stanie uporządkować nasz odbiór w jeszcze większym stopniu. Jakiś dominujący element wizerunku, w głębi i po bokach kadruKulawiak_pl płaszczyzny, niespiesznie załamujące się pod kątami, nieuchronnie kształtującymi geometrię otoczenia. Znajdujemy się w świecie wymownej ciszy brył i przedmiotów. Oglądamy fotogramy Stanisława Kulawiaka.

Stanisław Kulawiak (ur. 1954 r.) w Ostrzeszowie niewielkim mieście gdzieś w centralnej Polsce studiował na Wydziale Elektrycznym Akademii Górniczo-Agh Hutniczej w Krakowie. I już w czasie studiów założył grupę artystyczną SEM i prowadził galerię fotografii.

W tym czasie jego prace plasowały się w nurcie ekspansywnej fotografii socjologicznej, a sam autor działał na pograniczu happeningu – jego aktywność twórcza ingerowała w codzienną rzeczywistość.

Po ogłoszeniu przez komunistyczne władze stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. sytuacja i działanie Stanisława Kulawiaka uległo znaczącej odmianie.PowróciłE6f377b60001f1054624d65e Herb_ostrzeszow do rodzinnego Ostrzeszowa, zaszył się w prowincjonalnym odosobnieniu, ale nie zaniechał aktywności, chociaż przybrała ona różny od dotychczasowej charakter.

„Zaczął się drugi etap w moim życiu, wyciszony i prowincjonalny(...) - mówił Artysta w rozmowie opublikowanej na łamach miesięcznika „Calisia nowa”, nr. 12/2003). -  Wtedy stanąłem na uboczu, zostałem stolarzem, pracowałem u mojego dziadka i budowałem dom. Aparat wyciszał we mnie dysonanse. 'Łapałem' to, co mnie denerwowało lub śmieszyło. Nie rzucałem kamieniami czy butelkami, nie brałem udziału w manifestacjach, nie zapijałem się w jakiejś knajpie na śmierć, tylko fotografowałem”.

Wtedy powstała kolekcja zdjęć nazwana „Okolice autentyzmu”, prace traktujące o obrzeżach ówczesnego głównego nurtu życia, stanowiące dokumentację życia i pejzażu okolic miejsca zamieszkania autora. Prace te   pozornie marginalne zainteresowały odbiorców zagranicznych. Kilka wystaw odbyło się w Niemczech, a pod koniec lat 80-tych artysta wyjechał na pewien czas do USA.

Niektóre idee obecne w dawnych dokonaniach Stanisław Kulawiak realizuje do dziś - „na przykład 'pejzaże prawie symetryczne'. Są to zdjęcia, które traktuję jako aksjomaty formalne, wymagają dużo czasu, zarówno przy ich wykonywaniu, jak i przy ich odbiorze. Wszystkie zdają się mówić: 'nie możemy biec przez całe życie'”.

To ważne wyznanie, przekonamy się o tym, gdy zetkniemy się z wizerunkami, w których symetria, płaszczyzny i przestrzeń komponują się w znaczące estetycznie i emocjonalnie, skierowane ku nam przekazy.

Oto obraz, jakże znany amatorom starych malarskich pejzaży, samotnej studni chronionej przez podniszczone drewniane zadaszenie tkwiącej na płaszczyźnie ogołoconego jesiennego ścierniska. Przedstawienie nostalgiczne, smutne, może nawet przygnębiające, ale też niezwykle pociągające prostym pięknem. Chyba nie można przejść dalej obojętnie, a na pewno należy zatrzymać się w biegu i wydyszeć pośpiech powszedniego wyścigu miejskich szczurów.

Robimy jeden krok i patrzymy przez metalowe kraty z wykutą gwiazdą DawidaDkod14 w przestrzeń zrujnowanego cmentarza, na której leżą porozrzucane w zmarniałej trawie uszkodzone bryły nagrobków – jak wyrzuty sumienia w  ciszy śmiertelnej pustki.

Natomiast na jednym z kaliskich placów w centrum kadru dominuje rozczulająco ubogi i ekscentryczny w formie pomnik-atrapa samolotu. Dkod15 Jego dziwaczność podkreśla tradycyjne staromiejskie tło – dorodne drzewo i w głębi okazała bryła kościoła. To dziwne zestawienie tak plastycznie i przestrzennie uporządkowane wywołuje wrażenie – jeśli tak można powiedzieć – nie budzącego irytacji, łagodnego dysonansu.

Powinna zwrócić też naszą uwagę niesamowita, zajmująca cały kadr konstrukcja (altana, weranda, przybudówka?) przeszklona, zaniedbana, zagracona, porzucona i zapomniana z wybitymi szybkami i ze  ścianami Dkod26 porysowanymi przez nieznanych nam bywalców tego dziwacznego azylu (a więc jednak nie przez wszystkich zapomniana). Czeka na nich i niszczeje z upływem czasu, który pewnie sprawi, że kiedyś nikt już tutaj nie zawita.

Przyjrzyjmy się również prostemu, ale jednak niebanalnemu ujęciu (po przekątnej) warszawskiego rynku Starego Miasta. Kamienice tkwią Dkod34_2 zanurzone w głębokim cieniu, a cień ten jakby kontynuuje wrastanie ich brył w płaszczyznę rynku. Tylko pierwszy plan wraz z częścią kawiarnianego ogródka znajduje się w ostrym świetle, które – nie wiadomo dlaczego – wcale nie poprawia nam nastroju, a raczej pobudza do zadumy.

Tajemnica oddziaływania fotogramów Stanisława Kulawiak zawiera się w niemal wyrafinowanej prostocie kompozycji i zawartości jego prac. Kilka elementów, dwie-trzy płaszczyzny i głębia z miejscem na oddech (czy głębokie westchnienie?), no i przede wszystkim spojrzenie artysty – i już – to naprawdę wystarczy. Możemy przejrzeć się w naszych marzeniach o naszej niejednoznacznej obecności w pełnym metafor świecie.

Dkod22

środa, 9 maja 2007

Tancerka - Jola Zuchniewicz

Bolesne wrażenie rozmijania się gatunku twórczości z jego realizacją dostarcza nam bogato i kolorowo ilustrowana prasa komercyjna, która prezentując na swych łamach tzw. rozebrane panienki stara się nam wmówić (choć nie zawsze się nawet Pierwszy_miesiacmedium stara), że mamy okazję obcować z aktem damskim czyli z gatunkiem uświęconym tradycją kilkudziesięciu wieków twórczości artystycznej.

No, ale na szczęście nie jesteśmy przecież bezbronni. Możemy pójść na wystawę Joli Zuchniewicz i stanąć twarzą w twarz oraz z sercem i wyobraźnią gotowymi do odbioru, na przykład, cyklu 26 fotogramów, zatytułowanego „Ciężarna tancerka” - serii aktów, działających na odbiorcę tak, jak powinna działać sztuka  - duchem, nastrojem, kompozycją i psychobiologicznym przekazem.

W Pradze studiowała na Akademii Sztuk Pięknych (FAMU), uzyskując w 1987 r. dyplom na Wydziale Fotograficznym. Wraca do kraju i współpracuje z prasą800pxbudova_famu_small jako fotoreporter, a od 1988r. Należy do elitarnego Związku Polskich Artystów Fotografików.

Wallpapergrenoble1024_small Na przełomie lat 80-tych i 90-tych wyjechała do Francji, gdzie przez kilka lat współpracowała jako reporter z miesięcznikiem „Dauophine News” (Grenoble), a także z teatrami w Grenoble i Avignon - „Les Comediens du Possibles”, „Les Sud-EsRhoneriveravignon_14269 t Theatre”, „Les 102”, „Association Madylon” i „Hexagon”.

Po powrocie do Polski pracowała jako asystent dyrektora artystycznego i fotoedytor w Wydawnictwie Prasowym „Twój Styl”. Od 1996 r. Uprawia wolny zawód niezależnego fotografa, współpracuje z prasą, agencjami fotograficznymi i reklamowymi. Lata 90-te nazywa najbardziej komercyjnym okresem w jej życiu. Ale nie rezygnuje z pracy artystycznej. Uczestniczy w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych (m.in. we Francji – Grenoble, Fontaine; w Warszawie w galerii „Tygmont” ekspozycja pt. „Odkryte, zakryte”).

Sporo napisaliśmy o autorce, gdyż warto i trzeba ją dobrze sobie zapisać w pamięci, a zabieg ten powiedzie się na pewno po obejrzeniu jej prac. „Z aktem jest jak z chlebem – mówi artystka, - jeszcze nikomu się nie przejadł...”. Ale to – w jej przypadku – raczej wyznanie minimalistyczne.

Cykl „Ciężarna tancerka jest – według słów autorki – zapisem „zmian fizyczno-psychicznych kobiety-tancerki, artystki, dla której ciało jest narzędziem pracy”.

W „Pierwszym miesiącu” baletnica jeszcze ćwiczy, jeszcze nie wypadła z rytmu codziennego treningu, ciało posiada sprężystość, uzyskaną w wyniku codziennych ćwiczeń, a jej brzuch jest jeszcze wklęsły jak u wzorcowej modelki fitness. Ale Pierwszy_miesi_ii_small wzrokiem zwróconym ku nam przekazuje swoją świadomość (ona już wie) i niepewność, co z nią będzie i jak to będzie, gdy dotychczasowe życie wraz z przemianą jej ciała też ulegnie radykalnej zmianie. I swobodnie opadające długie włosy, podkreślające czar fizycznego piękna i dziewczęcej, oddalającej się przeszłości.

W „Szóstym miesiącu” zastygła w tanecznym geście rąk i wdzięcznym skłonie głowy, ale reszta ciała, charakterystycznie i naturalnie powiększona posłuszna już jest odmiennemu stanowi. Przełamuje się niedawna przeszłość z szybko nadchodzącą przyszłością, a w spojrzeniu Tancerki dostrzegamy lekkie zdziwienie, nieme pytanie i niepewność.

W „Ósmym miesiącu” występuje w nieco opiętej, zsuwającej się ku podbrzuszu muślinowej, baletowej spódniczce i w przepisowych, scenicznych baletkach. Uniesiona w wyuczony sposób na palcach, składa głowę w wyciągnięte dłonie mężczyzny, który – nie wiadomo – zbliża się czy też oddala?

I tak mijają miesiące przemiany, pożegnania z dotychczasowym życiem i przekraczania progu nowego istnienia i własnej, także nowej powszedniej obecności i trwania.

Zwraca uwagę też forma, w jakiej Jola Zuchniewicz przedstawia swoje fotograficzne obrazy. Oszczędna kompozycja, scenografia i uformowanie sylwetki (mocno działający na odbiorcę wyrazisty kontur) są elementami zapewne starannie przemyślanymi, ale jednocześnie nie nachalnymi – tak oto jest, że upozowanie wydaje się naturalnie uzasadnione. No i właśnie o to chodzi.

Dlatego zapamiętamy fotogramy Joli Zuchniewicz.

Trzeci_miesic_small

(fragment recenzji autora blogu, zamieszczonej w "What's up in Warsaw")


Tu jestem i rekomenduję

  • ContentXn
  • Tanie i niezawodne

Kliknij, obejrzyj, bierz

  • Translate into...
  • Subscribed link
  • Dla Artystów i Amatorów
  • Animacje dla Ciebie
  • Fotografie dla Ciebie
  • Cliparty dla Ciebie
My Photo

Moje profile Web 2.0

Bebo Delicious Digg Flickr LinkedIn LiveJournal Ma.gnolia MySpace Ning Reddit Skype StumbleUpon Technorati Twitter Vox Yahoo! YouTube Zooomr
Blog powered by TypePad
Member since 03/2007

Katalog: Glob Blogów

PhotoLalia

Photo-Netart

Miejsca (Places)

You can also visit me at
wojcicki.vox.com

Get Vox Now.

Twitter Updates

    follow me on Twitter

    Osobiście polecam

    • HostMonster - tanio
    • HostGator - tanio, raty miesięczne

    Enter your email address:

    Delivered by FeedBurner

    Tip Jar

    Change is good

    Tip Jar

    Human Rights

    • Blogerzy na rzecz Praw Człowieka
      Bloggers Unite

    INNE STRONY bloga - Pages

    link-ads

    Katalogi

    Katalog Interpress

    • AdSense
    • Solidaryzuj się z NARODEM Kenijskim